Trzydzieści siedem lat temu odeszła moja babcia. Moja Babcia.
Byłam wtedy w pierwszej klasie szkoły podstawowej.Niezwykle pogodna, łagodna, z wielkim sercem i poczuciem humoru, uwielbiała kwiaty ogrodowe, kolorowe sukienki, była mi najbliższa.Piekła kruche ciasteczka i plotła mi warkocze.Była niemowlakiem kiedy straciła oboje rodziców w przeciągu kilku tygodni, hiszpanka zebrała żniwo…Z mojej perspektywy- dziecka wzrastającego przy dziadkach, była dla mnie najbliższa, doświadczyłam od niej najczystszej miłości i akceptacji. To ona kupiła mi pierwszy wózek dla lalek, to ona pozwalała bawić się w kwiaciarnię i zrywać kwiaty z ogrodu, róże, maślanki, piwonie i lilie… to razem łuskałyśmy zielony groszek na drewnianej ławce pod wiśnią….Po jej śmierci pochorowałam się.Z perspektywy dorosłego wiem, że żałoba po jej odejściu trwała klika lat. Długo myślałam o tym, jak moje dorastanie byłoby łatwiejsze gdyby mogła żyć jeszcze kilka lat dłużej…Kiedyś śniło mi się , że zmartwychwstała.. spotkałam ją w ulubionej podomce i kapciach…Trzydzieści siedem lat tęsknię za tym, jak się przy niej czułam — dobra, kochana, bezpieczna. Ale jednocześnie czuję wdzięczność, że mogę nosić jej światło w sobie, przekazywać je dalej i odnajdywać w sobie jej spokój i ciepło. Dzięki temu jej historia nie kończy się wraz z jej odejściem. Dzięki mnie wciąż żyje.
Od kilku lat jestem zaangażowanym fotografem amatorem.Lubię przyrodę, kocham kwiaty i uwielbiam podróże.Swoje obserwacje świata i ludzi próbuję przenieść na fotografie. Cenię sobie proste piękno, być może dlatego często pochylam się nad zwykłym kwiatkiem przy drodze, a z ludzi chcę wyciągnąć i pokazać to co w nich najpiękniejsze.Serdecznie zapraszam do mojego bloga :)
niedziela, 8 marca 2026
Trzydzieści siedem lat temu odeszła moja babcia. Moja Babcia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz